poniedziałek, 20 czerwca 2016

Destiny

 Od zawsze wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem- trafiłam do tej klasy, a nie do innej, z tymi ludźmi, a nie z innymi. Wiele osób, z którymi rozmawiałam na ten temat nie zgadza się ze mną, bo przecież to my wybieramy do jakiej klasy pójdziemy, co będziemy robić w życiu. Faktycznie to my wybieramy sobie, np. do jakiej szkoły chcemy iść, ale kiedy się tam nie dostaniemy, niestety idziemy do drugiego wyboru, gdzie przykładowo poznajemy osoby, które staną nam się bliskie. Kiedy wybierałam sobie gimnazjum moim pierwszym wyborem była klasa dwujęzyczna, do której się nie dostałam. Płakałam całą noc- nie chciałam iść do klasy drugiego wyboru. No, ale cóż musiałam tam pójść. Po trzech latach spędzonych w tej klasie-nie żałuję. Faktycznie nie poznałam tu nikogo, komu mogłabym na tyle zaufać, by byli moimi przyjaciółmi, ale spotkałam tu osoby, które pomogły mi . Dzięki nim jestem pewna siebie, weselsza. Gimnazjum mnie wiele nauczyłam i jestem szczęśliwa, że trafiła, do tej klasy, a nie do innej. Dlatego nie przejmuję się się tym do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej się dostanę. Mam nadzieję, że po 3 (4) latach spędzonych tam będę lepszym człowiekiem i nie będę niczego żałować...


25 komentarzy:

  1. To, do której szkoły idziemy, jest naszym wyborem, ale to, kogo tam spotkamy, jest już dziełem przypadku.
    Ja poszłam do gimnazjum za przyjaciółką. Przyjaźń się rozwaliła. Przez chwile rozmyślałam nad zmienieniem klasy, ale zostałam w swojej. Pokochałam ją, z wieloma osobami się zżyłam i wiem, że na zakończeniu się rozpłaczę.
    Mnie też gimnazjum wiele nauczyło.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótki post,ale prawdziwy i mądry. Masz zdecydowanie rację.
    Znam np. taki przykład, gdzie facet bardzo chciał się dostać na pewne studia, jednak nic z tego nie wyszło.
    W końcu dostał się gdzieś, gdzie poznał swoją żonę. Bywa, że tracąc coś dobrego, zyskujemy jeszcze lepszą rzecz.
    Cieszę się, że nie żałujesz tych wyborów, bo ja do tej pory żałowałam bardzo dużo...

    CHCE SIĘ ŻYĆ

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam bardzo podobnie. Nasze życie układa się tak jak miało się układać od samego początku, jakby całe było zaplanowane. Przypadki są - ale musiały one nastąpić. Czasem nie godzimy się z niektórymi sytuacjami, jakie przynosi nam los, ale później zaczynamy rozumieć po co to było. Bo wszystko jest po coś.. :) Piękny króciutki post ^^ Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Również uważam, że w życiu nic nie dzieje się przypadkiem, a dzięki różnym doświadczeniom wiele możemy się nauczyć. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu wszystko jest przypadkiem :) No może oprócz wyboru klasy ale ludzi spotykamy z przypadku :)

    http://life-patuu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie to napisałaś ;) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tak naprawdę sama nie wiem czy to wszystko z góry jest nam pisane, czy nie. :) Też miałam wątpliwości co do mojej szkoły, a jestem zadowolona :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem jednak myślę że coś stało się niezwykłym przypadkiem, chociaż raczej myślę że większość rzeczy jest zaplanowana. Bardzo fajnie piszesz :) pozdrawiam serdecznie! typoweblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również uważam ,że nic nie dzieje się przypadkiem
    mypinkdreams3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko jest zaplanowane dla nas !:)

    Odpowiadam na każda obserwację.
    claudia-wojcik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko jest zaplanowane dla nas !:)

    Odpowiadam na każda obserwację.
    claudia-wojcik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic nie dzieje się bez przyczyny :) W chwilach zwątpienia zawsze przypominam sobie te słowa :)
    Obserwuję :)
    Uroda dramatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja do liceum też trafiłem do klasy z ciężkim profilem, ale po pierwszej klasie się przyzwyczaiłem
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam, że w życiu nie ma przypadków. Jest nam dany los, więc wszystko co się wydarzyło widocznie miało jakiś sens w naszym życiu. W tym roku jestem w 3 klasie i nie załuję spędzonych z tymi osobami 6 lat. Co prawda nie zmieniłam się jakoś nadzwyczajnie- no wiadomo bardziej dojrzalsza jestem. Teraz boję się liceum
    pozdrowionka, przy okazji mój snap: victoriasikora
    Mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  15. hej! z góry przepraszam za spam, ale bardzo mi zależy i potrzebuje kliknięć w linki aby utrzymać współprace:( liczę na pomoc i obiecuję że się odwdzięcze kochana!!! *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  16. mi się zdaje że Bóg nam daje ścieżki po których możemy kroczyć ale tak naprawdę którą pójdziemy to już zależy od nas:) obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam zdanie, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, a już od samego początku mamy wytyczoną ścieżkę po której zmierzamy.

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z tym, że nic nie dzieje się bez powodu. Niektóre sytuacje są tylko po to żeby nas czegoś nauczyć :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z Tobą, wiele rzeczy nie dzieje się bez przyczyny, choć możemy mieć na nie duży wpływ. :) Cieszę się, że i tak trafiłaś na fajną klasę. Życzę, żebyś dostała się do fajnego liceum/technikum. :)

    http://muminek-enter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak to mówią, nic nie dzieje się przypadkiem :)
    Pozdrawiam,
    passionsmy.blogspot.com- nowy post

    OdpowiedzUsuń
  21. Hah, z liceum miałam podobną historię. Nie dostałam się do żadnej szkoły. Musiałam składać papiery do jednej z tych, do których nie chciałam, ale po trzech latach nie żałuję i gdybym miała wybierać po raz drugi, wybrałabym tak samo. Miałam świetnych nauczycieli, szkoła pozwoliła mi rozwinąć zainteresowania, poznałam osobę, z którą dogaduję się jak z nikim wcześniej.
    Nic nie dzieje się przypadkiem, ale też nie wierzę w przeznaczenie. To, że się nie dostałam, to wina że byli lepsi ode mnie, a ja zwyczajnie nie przyłożyłam się do testu gimnazjalnego i wyszło, jak wyszło. Trafiłam do tego liceum, w którym byłam przez 3 lata, bo chciałam. Nikt mi nie kazał, mogłam wybrać to drugie, położone znacznie dalej.
    Pozdrawiam,
    Marika.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hah, z liceum miałam podobną historię. Nie dostałam się do żadnej szkoły. Musiałam składać papiery do jednej z tych, do których nie chciałam, ale po trzech latach nie żałuję i gdybym miała wybierać po raz drugi, wybrałabym tak samo. Miałam świetnych nauczycieli, szkoła pozwoliła mi rozwinąć zainteresowania, poznałam osobę, z którą dogaduję się jak z nikim wcześniej.
    Nic nie dzieje się przypadkiem, ale też nie wierzę w przeznaczenie. To, że się nie dostałam, to wina że byli lepsi ode mnie, a ja zwyczajnie nie przyłożyłam się do testu gimnazjalnego i wyszło, jak wyszło. Trafiłam do tego liceum, w którym byłam przez 3 lata, bo chciałam. Nikt mi nie kazał, mogłam wybrać to drugie, położone znacznie dalej.
    Pozdrawiam,
    Marika.

    OdpowiedzUsuń