piątek, 24 czerwca 2016

To już rok

 Dokładnie rok temu postanowiłam wrócić do blogowania. Nie byłam pewna czy to jest dobry pomysł i czy będę potrafiła połączyć z sobą dwa obowiązki- szkołę i blog. Było trudno, ale cieszę się, że zaryzykowałam. Pisanie pomagało mi w wielu trudnych chwilach. To, że mogę się gdzieś wyżalić jest dla mnie ważne. Tak samo jak to, że są osoby, które to czytają i mnie wspierają. Niektórzy są ze mną od początku, a inni zaczęli go czytać od niedawna, ale wszystkim Wam dziękuję. W ciągu tych 12 miesięcy odwiedziliście go około 11600 razy, zaobserwowało go już 97 osób i napisaliście 1000 komentarzy. Nie spodziewałam się, że w tak krótkim czasie tyle osób trafi na mojego bloga. Jesteście wielcy! Kocham Was i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej i za rok będziemy razem świętować 2 urodziny bloga!



 Wczoraj odebrałam swoje świadectwo. Z ocen jestem bardzo zadowolona, ale z wyników egzaminu już niekoniecznie. Nie spodziewałam się, że może mi pójść, aż tak źle. Niestety nigdy na ważnych egzaminach nie szło mi najlepiej. I tak tego już nie zmienię... Jestem chyba jedyną osobą, która nie cieszy się, że zaczęły się wakacje. Lubię szkołę i wolałabym się uczyć zamiast mieć wolne. Po drugie polubiłam tę klasę i nie których nauczycieli i nie chcę się z nimi rozstawać. Na zakończeniu roku szkolnego nie popłakałam się, ale na prawdę było mi smutno. Pokochałam tę klasę i mogłabym z nią przesiedzieć te kolejne 3 lata. No, ale wakacje się się już zaczęły i muszę jakoś przetrwać te dwa miesiące. Mimo, że pewnie spędzę je samotnie chcę spędzić je jak najbardziej aktywnie. Zamierzam ćwiczyć, uczyć się rysować, zacząć uczyć się pisać po japońsku, więcej blogować.
 Życzę Wam udanych i słonecznych wakacji!

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Destiny

 Od zawsze wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem- trafiłam do tej klasy, a nie do innej, z tymi ludźmi, a nie z innymi. Wiele osób, z którymi rozmawiałam na ten temat nie zgadza się ze mną, bo przecież to my wybieramy do jakiej klasy pójdziemy, co będziemy robić w życiu. Faktycznie to my wybieramy sobie, np. do jakiej szkoły chcemy iść, ale kiedy się tam nie dostaniemy, niestety idziemy do drugiego wyboru, gdzie przykładowo poznajemy osoby, które staną nam się bliskie. Kiedy wybierałam sobie gimnazjum moim pierwszym wyborem była klasa dwujęzyczna, do której się nie dostałam. Płakałam całą noc- nie chciałam iść do klasy drugiego wyboru. No, ale cóż musiałam tam pójść. Po trzech latach spędzonych w tej klasie-nie żałuję. Faktycznie nie poznałam tu nikogo, komu mogłabym na tyle zaufać, by byli moimi przyjaciółmi, ale spotkałam tu osoby, które pomogły mi . Dzięki nim jestem pewna siebie, weselsza. Gimnazjum mnie wiele nauczyłam i jestem szczęśliwa, że trafiła, do tej klasy, a nie do innej. Dlatego nie przejmuję się się tym do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej się dostanę. Mam nadzieję, że po 3 (4) latach spędzonych tam będę lepszym człowiekiem i nie będę niczego żałować...


niedziela, 5 czerwca 2016

05.06.2016



Już prawie miesiąc mnie tu nie było i jest mi strasznie głupio, bo nie lubię przerw na blogu. Złe samopoczucie i szkoła to dwie sprawy, które nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Bardzo chcę skończyć gimnazjum z dobrymi ocenami, ale kwiecień i maj to były dwa najgorsze miesiące, kiedy miałam tę „wiosenną chandrę” i z większości przedmiotów pogorszyłam sobie średnie i teraz muszę to poprawić. Wybrałam dobre liceum i bardzo chcę się do niego dostać, niestety wiele zależy od egzaminów, których wyniki poznam już za 13 dni. Im bliżej do wakacji, tym bardziej jestem zmartwiona tym, że pewnie znowu spędzę je sama. Niestety coraz częściej nie mam z kim gadać. Nie wiem co ludzi ode mnie odpycha, ale to nie jest pierwszy raz kiedy nagle z osobami, z którymi gadałam codziennie urywa się kontakt. Co z tego, że chodzimy do jednej klasy- widać, że mnie olewają. Przecież bardzo dużo osób ma znajomych i w klasie i poza nią, a ja nigdy, ani w podstawówce, ani w gimnazjum nie miałam znajomych poza klasy. Poza tym w klasie też nie byłam zbyt lubiana.  W 6 klasie podstawówki bardzo się cieszyłam, że idę do gimnazjum, bo myślałam, że może tam zdobędę przyjaciół. Niestety teraz po 3 latach żaden z planów się nie udał. Nawet nie myślę, że w liceum znajdę jakiś znajomych. Może to przez moją nieśmiałość, ale w ostatnim czasie spotkałam kilka osób, które mimo swojej nieśmiałości mają znajomych i cały czas spotykają się z nimi. Ja już od roku z nikim nie wyszłam i ten fakt jeszcze bardziej mnie dołuje. Wydaje mi się, że jestem w wieku kiedy bardzo potrzebuję kogoś w moim wieku z kim będę mogła pogadać. Znowu mi głupio, że tak Was męczę moimi problemami, ale potrzebuję wygadania się.

Ps. Wstyd mi za to ile zaległości sobie narobiłam na waszych blogach, ale będę próbowała to powoli nadrabiać.