czwartek, 24 marca 2016

Spring is coming & Easter Tag



 Powoli robi się ciepło, słońce świeci coraz mocniej, bociany wracają do Polski i zwierzęta budzą się z snu zimowego. Myślę, że każdy wie co to oznacza… Nadchodzi wiosna! Oczywiście ja już tęsknię za zimnem. Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale wszyscy cieszą się, że robi się coraz cieplej, a ja chcę, żeby jeszcze spadł śnieg. Nie wiem czy nie powinnam przeprowadzić się do północnej Norwegii, Rosji, gdzie zima jest o wiele dłuższa i zimniejsza, niż u nas w Polsce. Niestety musze się pogodzić, z tym, że nadchodzi wiosna. 


Dzisiaj postanowiłam zrobić dla Was Wielkanocny Tag

1.       Ulubiony kolor wielkanocny?
Żółty i jasny zielony

2.       Co lubisz w Wielkanocy?
Śniadanie Wielkanocne i czas spędzony z rodziną

3.       Ulubione wielkanocne ciasto?
Ja zawsze jem sernik i makowiec i mimo, że nie są to ciasta wielkanocne to co roku są na świątecznym stole. Z takich wielkanocnych ciast to jem babki



4.       Czy malujesz jajka?
Tak

5.       Króliczek czy baranek?
Nigdy nie miałam króliczka w koszyczku, więc chyba baranek

6.       Jedziesz gdzieś na święta?
Tak, do babci




7.       Czego zazwyczaj umieszczasz w koszyczku wielkanocnym?
Jajka, kiełbasę, chleb, sól, pieprz, baranka, kurczaczka

8.       Jaki film kojarzy ci się z Wielkanocą?
Chyba żaden. Pamiętam, że w Wielkanoc jak byłam mała często oglądałam bajki.

9.       Dostajesz prezenty na ,,zajączka''?
Najczęściej słodycze, chociaż kilka razy dostałam jakieś zabawki



10.   Co najczęściej robisz w przerwę wielkanocną?
Chodzę do Kościoła, śpię, spotykam się z rodziną i robię to na co nie mam czasu w „normalne dni”

Zawsze nie wiem jakie życzenia składać na te święta, więc
WESOŁYCH ŚWIĄT


Został mi jedynie miesiąc do egzaminów i przez ten okres czasu może zrobić się tutaj pusto. Zaczęłam się solidnie do nich przygotowywać, bo od wyników zależy czy dostanę się do mojego wymarzonego liceum. Boję się, że nie będę miała czasu, aby wejść na wasze blogi i zrobię sobie zaległości, ale cóż szkoła jest dla mnie ważna. Myślę, że po egzaminach wszystko wróci do normy;)
Pozdrawiam

czwartek, 17 marca 2016

Zbiera śmiertelne żniwa...



 Nie żyje… Już nigdy jej nie zobaczę… Nie była bliską mi osobą, bo znałam ją jedynie z widzenia, ale kiedy dowiedziałam się, że nie żyje, był to dla mnie szok. Współczuję jej rodzinie, to co teraz przeżywa... Historię tej kobiety znałam już dawno i nawet w dzień jej śmierci modliłam się, żeby wyzdrowiała, przeżyła… Walczyła do końca… Nowotwór zbiera śmiertelne żniwa. Choroba na którą nie ma lekarstwa zabija coraz więcej ludzi. W mojej rodzinie sporo osób zmarło na tą diabelską chorobę. Dlaczego mamy smartwatch’e, smartphone’y, a nikt nie wynalazł lekarstwa na raka. Kiedy słyszę o kolejnych ofiarach raka chce mi się płakać, w końcu to może spotkać każdego i zniszczyć mu życie. Zabija dzieci, dorosłych… Modlę się za nich, ale niestety nowotwór jest wśród nas…   

 „Gwiazd naszych wina”, „Oskar i Pani Róża”- książki, do których wracam często. Piękne, opowiadające o śmiertelnej chorobie. Jedna- ze śmiesznym elementami, które rozluźniają atmosferę, ale i tak pod koniec prawie każdy płacze, druga- o miłości dwóch chorych przez co jeszcze bardziej doprowadza do płaczu. Lubię książki i filmy o tej tematyce. Bardzo wczuwam się w historię bohaterów i wiem, że niestety takie historie dzieją się w prawdziwym życiu… 
Pozdrawiam

niedziela, 13 marca 2016

Wierzę



 Jeszcze rok temu do Kościoła chodziłam dwa razy w roku- Wielkanoc i Boże Narodzenie. Od niedawna Bóg stał się dla mnie kimś bardzo bliskim. Co tygodniowe chodzenie do Kościoła, codzienna modlitwa, chodzenie na drogi krzyżowe, gorzkie żale… Potrzebowałam tego. Od kiedy jestem tak blisko Boga zmieniłam swoje nastawienie, patrzę na świat przez różowe okulary, jestem pewniejsza siebie. Jednak czasem zastanawiam się, czy kiedy się modlę to na serio ktoś mnie słucha i czy nie mówię do ściany. Wierzę, że tak nie jest, że tam na górze jest ktoś, kto słucha moich próśb, podziękowań… Jednak gdyby tak nie było (w co wątpię) to taka modlitwa pomaga. Taka wieczorna rozmowa z kimś, zwierzanie się, kiedy nie ma się nikogo komu możesz powiedzieć o swoich problemach, jest dla mnie ważna. Zauważyłam, że z każdym dniem moja rozmowa z Bogiem jest coraz dłuższa- i co za tym idzie- mówię o wielu rzeczach, o których nikomu bym nie powiedziała. Czasem się zastanawiam czy nie męczę Go tym wszystkim, ale mam cichą nadzieję, że nie i, że pomoże mi z tymi wszystkimi problemami...