niedziela, 31 stycznia 2016

Przyszłość



 On, studia, praca, przyszłość… Czasem zastanawiam się, czy wszystko jest gdzieś zapisane, kim będziemy, z kim będziemy i jak będzie wyglądało nasze życie za te kilka, kilkanaście lat. Ostatnio katecheta opowiedział nam o tym, że Bóg wie jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Nie długo muszę wybrać gdzie pójdę dalej, liceum, technikum… Boję się, że wybiorę źle nie wiem co jest mi pisane. W ostatnim czasie zaczęłam planować gdzie pójdę dalej po szkole średniej. Pomyślałam, albo o informatyce, którą raczej studiowałabym w Polsce, albo o LCF (London College of Fashion). Myślę, że pójdę na rozszerzoną informatykę która jest połączona z moją ulubioną fizyką i znienawidzoną matmą, ale muszę się jakoś postarać.  Myślę, że jeżeli nie uda mi się dostać do tej klasy, pójdę na humanistykę i wtedy spróbuję się dostać do LCF. Poczytałam trochę o tej uczelni i bardzo mnie zainteresowała. Chciałabym studiować zagranicą i wiem, że muszę się postarać. Boję się jednak, że wybiorę źle. Nie wiem co jest mi pisane i właśnie teraz chciałabym przenieść się w czasie i zobaczyć jak to będzie wyglądało za te kilka lat. Możliwe, że On za jakiś czas będzie moim mężem, zostanę producentką gier i będę szczęśliwa. Wszystko może się zdarzyć. Nie lubię wybierać. Zawsze boję się, że mój wybór będzie zły. W wakacje przed 1 gimnazjum bałam się, że wybrałam złą klasę i na początku uważałam, że faktycznie to  był to zły wybór, ale teraz jestem szczęśliwa, że jestem tu gdzie jestem.  Ta klasa wiele mnie nauczyła, ale opiszę to w innym poście. Ostatnio Kościół i Bóg stał się dla mnie bardzo ważny i dzisiaj ksiądz (wtedy kiedy są prośby do Boga, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi) poprosił Boga o to, by dzieci kiedy podrosną stały się takie jak zaplanował dla nich Bóg. Kiedy usłyszałam tą prośbę resztę czasu w kościele spędziłam na myśleniu co zaplanował Bóg dla mnie i myślę, że dowiem się tego za jakiś czas, tak jak każdy człowiek. 

 Widzicie tę zmianę? Pracowałam nad tym wyglądem dwie godziny, ale opłaciło się. Zaprzyjaźniłam się z kodami CSS i Gimpem i myślę, że z tym drugim poznam się jeszcze lepiej przez najbliższe dwa tygodnie. Tak jak widzicie ferie zaczęły się dla mnie dość pracowicie, ale chcę ten wolny czas spędzić aktywnie. Zamierzam czytać książki, pisać tutaj, zacząć ćwiczyć, iść wreszcie na łyżwy, snapować (kiedyś tak nienawidziłam tej aplikacji, a teraz z dnia na dzień jestem bardziej od niej uzależniona) i robić wiele, wiele więcej.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

25.01.16



Poniedziałek  13:00

 Powinnam być w szkole, ale niestety znów jestem chora- przeziębienie- ledwo żyję i postanowiłam zrobić sobie dzień wolny. Może jutro też nie pójdę, ale to się jeszcze zobaczy. Już w następnym tygodniu mam ferie, na które mam wiele planów i chcę być zdrowa. Plany, to między innymi blog. Nowy wygląd bloga, już mi się znudził (sama nie wiem jak to możliwe), dlatego pewnie trochę nad nim popracuję. Ten nie jest zły, ale wolę jeszcze prostszy, przejrzystszy szablon. Tak samo chcę jak najszybciej zacząć dodawać do postów zdjęcia. 

 Myślę, że w ferie większość czasu spędzę w domu- u mnie nie ma już śniegu i jestem tym zmartwiona, a kiedy jest zimno i nie ma śniegu, nie lubię wychodzić na dwór. Wczoraj jeszcze było biało, a dzisiaj jest szaro- brzydko. Pewnie moje ferie będą bez śniegu i trochę zazdroszczę osobą, które miały wolne w tym tygodniu i, u których ziemia była przykryta białym puchem. Mam nadzieję, że szybko się nie ociepli, bo już od grudnia czekam na ferie, żeby pojeździć na łyżwach ( w tym roku nie byłam jeszcze, ani razu), bo jest to moja mała tradycja, przynajmniej raz w sezonie iść na lodowisko.

 Ten post, tak samo jak poprzedni jest trochę krótki, ale myślę, że w ferie to się zmieni, chociaż ostatnio zaczęły podobać mi się takie krótsze wpisy. 


sobota, 16 stycznia 2016

Zmiany, zmiany, zmiany



Witajcie,
Ten tydzień bardzo mnie zmienił. Dziwne, ale od kiedy piszę bloga zauważyłam, że każdy tydzień to one doświadczenia i nowe spojrzenie na świat.  Motto tego tygodnia to „Mam w dupie co inni o mnie myślą, bo jestem niepowtarzalna”. Nie obchodzi mnie co myśli o mnie On, w ogóle On już mnie nie obchodzi. Słyszałam Jego rozmowę z kolegą i uznałam, że i tak nie uda mi się go zdobyć (jak to brzmi), a do tego nadal uważam, że jest ciotą. Jak na mnie to duża zmiana i bardzo się cieszę, że tak szybko i tak łatwo zmieniłam swój sposób myślenia. 

 Tak samo jak zmieniłam siebie, tak samo chcę zmienić bloga. Dla mnie jest on nadal w fazie „testowej”, czyli chcę, aby moje posty były systematyczniejsze, ciekawsze. Myślę też, że na blogu zacznę dodawać zdjęcia. Nowy wygląd bloga podoba mi się, ale jeszcze muszę coś do niego dodać. Znając mnie udoskonalanie szablonu zajmie mi trochę czasu, ale nie mogę doczekać się efektu 
końcowego. Myślę, że w ferie będę miała trochę czasu i popracuję nad jeszcze trochę nad designem. 

 Większość ocen mam już wystawione, ale nie jestem jakoś specjalnie z nich zadowolona. Niby nie jest najgorzej, ale w tym semestrze muszę się bardziej przyłożyć do nauki. W końcu to ostatnie chwile w gimnazjum i muszę się przyłożyć, żeby pójść do dobrego liceum. Jedyną zmianą jakiej nie chcę to zmiana klasy, bo dopiero teraz się do niej przekonałam. Mogłam trafić na gorszą klasę… 

 Wiem, że w dzisiejszym poście miał się ukazać kawałek mojego opowiadania, ale na razie muszę go jeszcze dopracować. 

 Przepraszam za dość krótki post, ale postanowiłam napisać Wam jakie zmiany zaszły w moim myśleniu, życiu i jaki mam plan na 2016 rok. Zapraszam Was na kolejny post.
Pozdrawiam:D