sobota, 28 listopada 2015

Birthday



  
 15 lat… Nie czuję tego. Tych urodzin, tych lat. Porównując się z moimi rówieśniczkami nie wyglądam na tyle. Mam 1.60 wzrostu, dziecinną urodę, nie maluję się mocno. Do tego nigdy w ustach nie miałam papierosa, nie chodzę na melanże. Jeszcze z nikim się nie pocałowałam…
 Nadal marzę o tym, by kiedyś pod choinką znaleźć lalkę. Może nie barbie, ale taką, która kosztuje na pewno powyżej 400 zł-BJD lub Pullip. Nie mogę doczekać się premiery nowych bajek Disney’a. Czasem są chwile kiedy mam ochotę w czasie deszczu wyjść na dwór i zacząć skakać po kałuży, albo umówić się z kimś i w zimę rzucać się śnieżkami i lepić bałwany. 


 Według wielu już w tym wieku takich rzeczy nie wypada robić, bo po co. Zrobiłabym z siebie idiotkę… Ale czy wypada palić? Nikt nie podejdzie do grupki gimnazjalistów z papierosami i nie powie, że to jest dziecinne. To, że niszczą sobie życie… Jednak gdyby zobaczyliby mnie z lalkami byłabym pośmiewiskiem całej szkoły. Czemu nikt nie śmieje się z osób niszczących sobie życie… Są odważni? Buntują się? Przez to Ci imponują? Bo niszczą sobie życie, bo się nie uczą i mają wszystko gdzieś? Zapalenie papierosa to nie jest droga do przyjaciół, do szczęścia. 

 Na najbliższy rok mam wiele planów. Piętnastoletnia ja ma spełniać marzenia, takie jest moje postanowienie. Marzeń w ciągu tych 15 lat się trochę się uzbierało, więc pewnie w jeden rok wszystkich nie spełnię, ale chcę zrobić do nich przynajmniej „bazę”, która pomoże mi w spełnianiu ich w późniejszych latach. Chodzi mi o bloga, ale też, o życie prywatne. 

 Co roku bardzo oczekiwałam tego dnia, w końcu prezenty impreza urodzinowa, dzień, w którym to ja jestem ważna i wszystkie oczy skierowane są na mnie, ale żałuję, że już jestem taka stara. W ciągu tych lat nie zrobiłam nic. Chciałabym zatrzymać ten czas. Jak najdłużej zostać dzieckiem. Jak pomyślę, że za trzy lata będę dorosła zawsze żałuję, że lepiej nie wykorzystałam tych lat, tych dni…
 Wkurzają mnie lekcje geografii, kiedy nauczycielka wmawia Nam, że za trzy lata to od nas będzie zależeć przyrost naturalny w Polsce oraz to, że za te kilka lat będziemy musieli wybierać zawód, w którym później będziemy przez kilkadziesiąt lat pracować, żeby móc odpocząć na emeryturze. Oczywiście możemy nie znaleźć pracy i być bezrobotnymi… Denerwuje mnie też nazwa „wiek produktywny”, który pokazuje to kim są ludzie- robotami, którzy mają pracować, pracować i pracować.  Nie chcę takiego życia i nawet nie chcę o tym myśleć- o pracy, w której będę spędzała całe dni, by zarobić pieniądze, na jedzenie, raty, opłaty…

 Coraz bardziej rozumiem osoby, które mówią, że nie chcę być tym robotem do pracy i się buntują. Jestem po ich stronie, jednak te osoby najczęściej nie uczą się i palą, ale to nic nie pomoże, a nawet gorzej- pogorszy sytuację. Oni chcą być najczęściej artystami, niektórym się to udaje, ale nie wszystkim… Sama chciałabym zarabiać sama na siebie. Nie pracować w żadnej korporacji, a zamiast tego tworzyć coś co zarabiałoby na mnie, ale też nie robiłabym tego na siłę. Czy takie plany nie są doskonałe, ale też trochę dziecinne. Wiele dzieci tak chciało, ale nic z tego nie wyszło i teraz pracują w dużych korporacjach. 

 Moje urodziny z roku na rok są coraz gorsze. Nie chcę pisać co wydarzyło się w tym roku, bo wolę to zostawić dla siebie, no ale cóż w tym roku należą do nieudanych. Jednak cieszę się z prezentów, które dostałam (między innymi nowy album One Direction, których piosenek ostatnio bardzo namiętnie słucham). Pamiętam, że od dziecka fakt, że na to święto dostaje się prezenty tłumaczyłam tym, że jest to coś w stylu „nagrody pocieszenia”- starzejesz się, masz coraz mniej czasu… Z tego też powodu zastanawiałam się dlaczego świętujemy Nowy Rok. Oczywiście wraz z Nowym Rokiem masz wiele możliwości, możesz zmienić swoje życie, ale przy tym z każdym rokiem też się starzejesz… 

 Post wyszedł trochę długi… Kiedy pisałam tego posta, myślałam o tym, żeby dodać jakieś zdjęcia zrobione przeze mnie (bo w końcu dość długo mam bloga, ale jeszcze  nigdy nie dodałam własnych zdjęć), ale jakoś tak nie mogłam znaleźć zdjęć, które by tu pasowały… Mam nadzieję, że Was dzisiaj nie zanudziłam. 

Pozdrawiam♥♥♥

niedziela, 15 listopada 2015

LBA



Witajcie,
Tak, tak znowu była przerwa na blogu… Niestety uczę się całymi dniami i ciężko mi znaleźć czas na chwilę relaksu, o blogu już nawet nie wspomnę. Co u mnie? Moje życie przypomina mi książkę dla nastolatek. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów, ale podobną sytuacje miałam w podstawówce (w 6 klasie) jednak mam nadzieję, że teraz skończy się lepiej…
A dzisiaj mam dla Was kolejne LBA nominowała mnie do niego Mackenzie dziękuję, bo nie wiem czy gdyby nie ta nominacja to czy w ogóle powstał, by ten post.

1.     Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Dla mnie najważniejsze są bliskie osoby, rodzina, znajomi, po prostu osoby, które kocham. 

2.       Jakie jest Twoje największe marzenie?

Dużo mam marzeń… Jednak myślę, że w ostatnim czasie to znalezienie bliskiej osoby (chłopaka, przyjaciela), naprawdę bardzo mi takich osób w ostatnim czasie brakuje. 

3.       Jak najbardziej lubisz spędzać czas?

Czytanie, rysowanie, pisanie;)

4.       Z jakich powodów najczęściej się uśmiechasz?

Są osoby, które potrafią mnie rozśmieszyć. Wiedzą co zrobić, żebym zaczęła się śmiać. Mamy to samo poczucie humoru, więc często jest tak, że już jak je widzę wiem, że zaraz nie będę mogła przestać się śmiać.

5.       Do kogo masz największe zaufanie?

Oprócz rodziców nie mam zaufania do nikogo. Myślę, że zmieniła mnie tak podstawówka i te „przyjaciółki”, które tam spotkałam. 

6.       Czego najczęściej zazdrościsz innym ludziom?

Może tego, że inni mają przyjaciół i mają z kim wyjść z domu, a nie tak jak ja. Oczywiście piszę z wieloma osobami, ale brakuje mi takiego wspólnego spaceru i rozmowy. 

7.       Jaki jest Twój ulubiony zapach?
Jeśli chodzi o świeczki to waniliowe i cynamonowe (których kiedyś nienawidziłam). Jeśli chodzi o zapach perfum to damskich w sumie nie mam ulubionych, za to według mnie cudowne są męskie perfumy.  

8.       Co najbardziej Cię denerwuje?

Ja ogólne należę do osób, które denerwuje wiele rzeczy i która denerwuje się dość często. Trudno mi wybrać jedną rzecz, ale myślę, że mogą to być nauczyciele, którzy nie uczą Nas, a później się wkurzają, że nic nie potrafimy. 

9.       Co chcesz zmienić w swoim życiu?

Chciałabym być pewna siebie, nie być tą nieśmiałą dziewczyną. Oczywiście też (o czym już dzisiaj wspominałam) spotkać osoby, którym będę mogła zaufać. 

10.   Realista, pesymista, optymista- kim jesteś?

Kiedyś myślałam, że jestem pesymistką (w końcu nawet pisałam o tym w jednym poście), ale ostatnio zauważyłam, że mam też wiele dobrych myśli. Dlatego jestem raczej realistką.

11.   Czy lubisz odpowiadać na pytania?

Zależy na jakie, ale raczej tak.

Myślałam czy kogoś nominować, ale nie udało, by mi się zebrać, aż 11 blogów, ponieważ wiele z nich robiło już nie dawno LBA. Nie będę Wam obiecywała, że post pojawi się za tydzień, bo jeżeli nadal będę miała tyle nauki, to raczej nie wyjdzie i jeżeli nic się nie zmieni w sprawie opisanej na górze przez którą nie mogę jeść i spać to post może się nie pojawić przez długi czas. Jeżeli jednak nagle cała sprawa pójdzie po mojej myśli, to będę jedną z szczęśliwszych osób na tej planecie i wtedy na pewno napisze o tym post.
Pozdrawiam

poniedziałek, 2 listopada 2015

Moje włosy: Produkty



Witajcie po kolejnej dwu tygodniowej przerwie. Moje życie w ostatnim czasie to jedna wielka katastrofa. Powoli wracają czasy podstawówki… Chcę jak najszybciej skończyć to gimnazjum i pójść do liceum. Może tam będzie lepiej… 


 Dzisiaj postanowiłam zrobić kolejny post (Poprzedni post) o moich włosach. Dzisiaj będą to produkty.

1.       Szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się z wyciągiem z pokrzywy.
Ostatnio miałam dość duży problem (nawet większy, niż wtedy kiedy pisałam poprzedni post o włosach) z łupieżem i przetłuszczaniem się włosów. Moje włosy wyglądały fatalnie. Mimo, że je myłam były przetłuszczone. Okazało się, że była to wina szamponu, więc szybko go odstawiłam i kupiłam kolejny. Niestety po nim miałam straszne uczulenie. Nie wiedziałam co zrobić i wtedy na blogu Ewy pojawił się haul gdzie jednym z zakupów był oczyszczający szampon z pokrzywy z Yves Rocher. Pomyślałam, że jest to dla mnie jedyny ratunek i może on będzie wreszcie tym szamponem, którego tyle szukałam. Nie myliłam się. Jak najszybciej pojechałam do YR i kupiłam go. Zastanawiałam się jeszcze nad przeciwłupieżowym szamponem z granatem, ale w końcu wzięłam pokrzywę, ponieważ już od dawna słyszałam, że jest dobra dla włosów. Szamponu używam dopiero tydzień, ale widzę sporą zmianę. Nie mam łupieżu, włosy już trochę wolniej się przetłuszczają. Bardzo zdziwiłam się kiedy otworzyłam opakowanie i poczułam zapach… POKRZYWY. Czy to nie jest dziwne „pokrzywowy szampon” pachnie pokrzywą? Dla mojej mamy nie. Zapach na włosach utrzymuje mi się nawet jeszcze na drugi dzień. Budzę się i czuję zapach pokrzywy. 

2.       Maska do włosów jajeczna odżywcza.
Już o niej pisałam, ale w tym poście chcę zebrać wszystkie produkty, których używam. Według mnie jest idealna. Od zawsze moim największym problemem było rozczesanie włosów. Na szczęście dzięki tej masce (w połączeniu z Tangle Teezer’em), ten problem zniknął. Oprócz tego dzięki tej masce moje włosy są miękkie w dotyku. Opakowanie 300 ml wystarczyło mi na trzy miesiące (a używam jej 3/4 razy z tygodniu- po każdym umyciu), więc jest dość wydajny. 

3.       Serum na zniszczone końcówki z Avonu
Niestety moim problemem są rozdwojone końcówki. Dlatego ostatnio kupiłam serum z Avonu. Serum nakładam po umyciu włosów. Nawilża końcówki  i je odżywia. Niestety dużym minusem jest wydajność, bo serum powoli mi się kończy, a mam go od niedawna.

Tak, a więc to na tyle. Nie jestem dobra w pisaniu recenzji o produktach… Nie wiem kiedy napiszę następny post. Niestety teraz jedynymi tematem na post, który przychodzi mi do głowy jest żalenie się jakie to moje życie jest złe, ale mam nadzieję, że szybko te smutne dni miną i wszystko wróci do normy- do drugiej klasy.
 Pozdrawiam♥♥♥