sobota, 17 października 2015

Jedna żyła, jedna chwila




 Na dworze jest po chmurno, pada deszcz, jest zimno... Siedzę przed laptopem z herbatą obok pali się świeczka, słucham muzyki. Cieszę się, bo brakowało mi tego latem. Jesień, jak ja ją kocham!

 Dzisiejszy post nie powstałby gdyby nie jedna osoba, którą poznałam w gimnazjum. C., tak ją nazwijmy, jest typem gimnazjalistki, która pali, pije i tnie się. W połowie drugiej klasy przeniosła się do innej szkoły i myślałam, że się od niej uwolniłam, ale niestety FB został i Messenger też… Ostatnio miałam przyjemność z nią pisać i dzięki jej rozmowie postanowiłam napisać o cięciu się. Jest to dziewczyna z problemami, nic innego o niej powiedzieć nie mogę. Jednak może od początku…

Osoby, które się tną- powinno się im pomóc. Wiem co to znaczy chcieć zniknąć, nie móc poradzić sobie ze swoimi problemami. Nigdy w życiu nie cięłam się i oczywiście nie zamierzam, ale rozumiem takie osoby i uważam, że one potrzebują pomocy, osoby, która im pomoże, porozmawia z nimi o ich problemach. Jeżeli zobaczysz rany na czyjejś ręce, od razu jej nie odpychaj od siebie tylko spróbuj pomóc, no chyba, że jest taka jak C. 

 C. jest przykładem gimnazjalistki, która tnie się dla szpanu. Kiedy zapytałam dlaczego to robi powiedziała, że dlatego, bo rodzice nie pozwalają jej palić. Gorszego powodu nie mogła wymyślić… Rozumiem osoby, które mają jakiś problem nie potrafią sobie z nim poradzić, ale ktoś kto tnie się dla szpanu jest dla mnie żałosny. Pamiętam, że po tym jak ją o to zapytałam i uzyskałam tą dość zaskakującą dla mnie odpowiedź myślałam, że chce ukryć prawdę, w końcu może nie chce mi o wszystkim mówić. Zastanawiałam się jak jej pomóc. Jednak poznałam ją lepiej i uznałam, że jest taką gimbazą, że nie musiała kłamać. Pali i pije dla szpanu, nie wierzę, że by jej to smakowało, więc pewnie z tego samego powodu się cięła. Możliwe, że chciała się komuś przypodobać, a zauważyła, że palenie nie wystarcza, więc zaczęła się ciąć. Myślę, że raczej się tego nie dowiem… 

 O co chodziło mi w tym poście? Nie tnijcie się dla szpanu, bo jest to raczej żałosne, a nie fajne. Po drugie nie jestem za cięciem się, ale jeżeli znacie taką osobę, która ma jakiś problem i się tnie to pomóżcie jej, bo może jej tego brakuje- rozmowy, pomocy. Jeżeli nie i się na Was zezłości to przynajmniej próbowaliście i to ona nie przyjęła od Was pomocy. Możecie też powiedzieć komuś dorosłemu, wychowawcy, pedagog, chociaż ja Wam to odradzam. Pamiętacie moją historię z socjoterapią? Zamiast mi pomóc to wiem, że pogorszyła całą sprawę… Dlatego ja bym do żadnego psychologa nie szła, ale jeżeli myślicie, że to jej pomoże to możecie spróbować… Chociaż ja też nie należę do osób, która chce się we wszystko mieszać… 

 Post trochę pomieszany, więc jeżeli czegoś nie zrozumiecie to możecie pisać w komentarzu i spróbuję wszystko wyjaśnić.
Pozdrawiam♥♥♥

12 komentarzy:

  1. Moja przyjaciółka dwa lata temu cięła się. Miała depresję, niską samoocenę. Nie mogła spać po nocach (wiem, bo zawsze z nią wtedy pisałam). Szkoła bardzo ją stresowała, bała się dosłownie wszystkiego, każda, nawet najdrobniejsza czynność przerastała ją. Na początku nie wiedziałam co zrobić,ale potem okazało się, że wystarczy być. Potrzebowała kilku dobrych słów, które tak wiele dla niej znaczyły.

    Ludzie, którzy robią sobie krzywdę, aby zwrócić na siebie uwagę nie zdają sobie sprawy jaki to jest poważny problem i jak bardzo cierpią osoby mające go naprawdę. Wydaje im się, że gdy wszyscy patrzą to sukces, ale nie myślą o konsekwencjach, którymi mogą być nawet silne leki czy leczenie psychiatryczne.

    http://kruczoczarnyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja koleżanka z podstawówki też cięła się, a do tego paliła i piła. Pytając ją dlaczego to robi odpowiedziała mi, że tak chce. Nie miała super problemów w nauce. Gdyby nie olewała szkoły miałaby same 4 i 5. Ale co innego było ważniejsze. Szkoda... Bo była fajną dziewczyną, ale masz racje, cięcie się dla szpamu jest żałosne i w niczym nie pomoże.
    Świetny post! ;)

    olucha20.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak myślę, jeśli ktoś ma jakiś problem to niech po prostu pójdzie do psychologa i poprosi o radę, albo jakąś rodzinę czy przyjaciół. To, że ktoś zrobi sobie pare kresek na ręku to nic raczej nie da, a zostawi brzydki ślad.
    CHCE SIĘ ŻYĆ-BLOG
    GŁOSUJ NA 2 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosyć często spotykamy się z takimi przypadkami cięcia sie. Odsuwany te osoby z naszego grona nieświadomi tego że właśnie one potrzebują pomocy. Może i zwyczajna gimbaza nie wie o tym że taka osoba wymaga więcej uwagi i zrozumienia ale od tego jesteśmy żeby sobie pomagać, nie? Cięcie się nie jest raczej czymś normalnym, a wcale a wcale nie pomaga.
    Ja osobiście nie znam osoby która cięłaby się, i chyba nie chce poznać. Znajomość z taką osobą może mieć na innych zły wpływ dlatego jeśli decydujemy się na pomoc musimy zachować zimną krew i postępować z rozwagą.
    Pozdrawiam

    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety tak już bywa :C. Ludzie muszą odreagować jakąś trudną sytuację w ich życiu.
    Ale niestety niektórzy tną się dla szpanu (jak napisałaś) ja też uważam, że to głupie.
    Pozdrawam
    passionsmy.blogspot.com

    Zadaj mi pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :).
    Może wspólna obserwacja?
    Zgłoś się u mnie na blogu :).
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny post :D Też jestem za tym że cięcie się dla szpanu to wielka głupota. Ja nie popełnię tego błędu nigdy mam nadzieje że inni też :l
    Fioletowa4444blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam podobnie tak jak Ty.... Cięcie się ogólnie to nie jest wyjście a robienie tego dla szpanu to jak dla mnie jest masakrą i głupotą . Zupełnie tego nie rozumiem. Po co to robić? Niby żeby być zauważonym? Sama nie wiem.... Świetnie napisany post :D Pozdrawiam :D :D :D
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie nie było takich przypadków... Ale z tego co widzę to coraz gorzej się dzieje na świecie. Ciekawe co będzie za kilkanaście lat...
    http://asiablogmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Był taki okres w moim życiu, kiedy myślałam o żyletce. Ostatecznie jednak się wycofałam, nie sięgnęłam po nią. Moja była przyjaciółka się cięła. Owszem, miała problemy, ale miała też od kogo uzyskać pomoc, z kim porozmawiać, a jak już jej nadgarstki przyozdobiły świeże rany radośnie hasała w bluzce z krótkim rękawem, więc stwierdziłam, że moja pomoc jej już do niczego nie potrzebna, bo robi to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jestem przeciwna cięciu się, ale myślę, że mogłabym zrozumieć takie osoby.

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń