wtorek, 1 września 2015

Jesteś dziwna

 Dzisiaj znowu temat szkoły i mojej samotności. Postanowiłam przedstawić Wam jak wyglądały moje początki w gimnazjum.
 3.09.13- pierwszy dzień w nowej szkole (1, była niedziela, a 2 mieliśmy apel, itd.). Pamiętam, że idąc do szkoły bardzo się stresowałam. Zastanawiałam się kogo tam spotkam. Faktycznie dzień wcześniej po apelu mieliśmy spotkanie z wychowawcą i tam widziałam osoby, z którymi będę chodziła do klasy, ale później przekonałam się, że nie warto oceniać ludzi po wyglądzie... Bałam się, że zaniemówię i wszyscy pomyślą, że jestem idiotką. W szatni spotkałam jedną z dziewczyn i... zaczęłam z nią normalnie rozmawiać. Na początku byłam odrobine zestresowana, ale po chwili rozkręciłam się i nie miałam żadnych problemów w rozmowie z dziewczynami. Po powrocie do domu byłam z siebie zadowolona. Nigdy tak otwarcie z nikim nie rozmawiałam na "pierwszym spotkaniu". Jedyną rzeczą jaka mnie zdziwiła było to, że dziewczyny nie rozmawiały z chłopakami. Nie wiedziałam dlaczego, ale sama nie próbowałam z nimi rozmawiać (jak na jeden dzień to i tak byłam rozgadana).
 10.13- wyjazd integracyjny. Nie pojechałam na niego. Nie lubię takich wycieczek. Zabawy w grupach to nie dla mnie. Na początku tylko ja miałam nie jechać, jednak przed samym wyjazdem zrezygnowało też kilku chłopaków i okazało się, że nasza klasa jest najmniejszą grupą. Kiedy moja klasa wróciła wychowawczyni zaproponowała mi pójście na socjoterapię. Tak jak już Wam kiedyś wspominałam poszłam na trzy spotkania i zrezygnowałam. Kobieta od socjoterapii groziła mi, że jeżeli nie będę chodziła na jej zajęcia to popełnię samobójstwo. Po odejściu z zajęć wszystko zmieniło się na lepsze, ale na krótko...
 6.12.13
S: Czemu nie było Ciebie w szkole?
Ja: Źle się czułam.
S: Dzisiaj wychowawczyni pytała o Ciebie
Ja: ?
S: Pytała o Nasz kontakt z Tobą i o tym jak się czujesz w Naszej klasie.
 Od tamtej pory wszystko się zmieniło... Wychowawczyni pytała o to dziewczyny. Jedna z nich opowiedziała o tym chłopakom (miała z nimi najlepszy kontakt). Może coś dodała, może coś odjęła, ale wyszło na to, że jestem nieśmiała, skryta w sobie. Nie wiem czy ona to zrobiła specjalnie, czy nie, ale od tamtej pory chłopaki uważają mnie za dziwaczkę, omijają mnie szerokim łukiem  i nawet jeżeli będą rozmawiać z jakąś dziewczyną to kiedy podejdę oni odejdą. Wciągu tych dwóch lat rozmawiałam jedynie z trzema chłopakami. Z jednym dlatego, że to on się do mnie przyczepił, a ja go tak bardzo nie lubię (jest kujonem, ale nie takim normalnym kujonem on cały czas przerywa nauczycielom i zgłasza się nawet jak nie umie). Drugi to kolega, z którym chodziłam do jednej klasy w podstawówce i pewnie dlatego zamienię z nim czasem słowo. Trzeci jest chłopak, po którym w ogóle bym się nie spodziewała, że kiedykolwiek się do mnie odezwie. Zapytał mnie skąd miałam odpowiedzi na sprawdzian z historii. Tak się zdziwiłam, że chwilę musiał czekać na odpowiedź. Jest to chłopak, którego ja i inne dziewczyny nie lubimy najbardziej ze wszystkich chłopaków w Naszej klasie (dłuższa historia dlaczego, ale powiem Wam jedynie, że jest dresem). Zaraz! przypomniałam sobie, że był jeszcze jeden chłopak, który się do mnie odezwał.
Któryś poniedziałek. 12.13/ 01.14. prosto z mostu powiedział mi, że jestem dziwna i głupia. Dzięki za szczerość...
 Inni chłopcy mają mnie gdzieś.
 Jeśli chodzi o dziewczyny to zawsze z nimi miałam dobry kontakt. Rzadko wciągu tych 2 lat czułam się samotna. W poprzednim roku szkolnym zaczęłam się z nimi lepiej dogadywać. Bardzo się zdziwiłam, że dwie z nich powiedziały mi, że zawsze się dziwiły po co ja chodziłam na tą socjoterapię. Kiedy powiedziałam im dlaczego bardzo się zdziwiły. Nie spodziewały się, że ja mogę być nieśmiała. Zdziwiłam się trochę, przecież wychowawczyni niby je pytała o mnie... może ich nie było. Faktycznie w poprzednim roku nie wyglądałam na nieśmiałą, śmiałam się, cały czas ktoś przy mnie był. Mam nadzieję, że ten rok będzie tak fajny jak poprzedni i będziemy miały tyle samo odpałów co w poprzednim;)

  Musiałam się komuś wyżalić, a niestety mam tylko bloga. Z dziewczynami gadam tylko w szkole i po szkole, ale nie w wakacje, a do tego nie chciałabym ich męczyć moimi problemami. Ostatnio cały czas o tym myślałam. Dziękuję, jeżeli wytrwaliście do końca, bo jest to dla mnie bardzo ważne i bardzo potrzebne, właśnie Wasze wsparcie w takich trudnych chwilach♥ Właśnie to kocham w blogu te miłe komentarze i to, że mogę się komuś wyżalić. Jeszcze raz dziękuję♥♥♥

Pozdrawiam♥♥♥
Ps. To co od dzisiaj odliczamy do piątku, Bożego Narodzenia, wakacjixD 
Niestety mam dla Was smutne wieści.  Szkoła już się zaczęła. Do 18 lekcje będę miała raz w miesiącu, a tak normalnie to do 16. Teraz pewnie powiecie, że powinnam się cieszyć i faktycznie kiedy moja wychowawczyni to powiedziała ucieszyłam się, ale za chwilę dodała -Zamiast tego będziecie mieli dwie godziny w sobotę i w niedzielę-. Nie wiem kiedy ja znajdę czas na bloga, bo mimo, że to są tylko dwie godziny to oprócz tego w weekend będę miała trochę spraw do załatwienia. Będę próbowała raz w tygodniu napisać post, ale boję się o to, że nie będę miała czasu wchodzić na Wasze blogi. Nienawidzę pisać komentarzy na telefonie, a pewnie tylko tam będę czytała Wasze posty. Myślę, że raz na tydzień na swoich blogach znajdziecie mój komentarz;) Mam nadzieję, że mojego bloga, jak i Waszych blogów nie zaniedbam, bo tego bardzo bym nie chciała.

7 komentarzy:

  1. Dobrze że się wyzalilas. Wiem jakie to ważne i jaka ulga. Dobrze że teraz masz w szkole z kim rozmawiać ;) Oby ten rok był dla ciebie taki jak poprzedni a nawet lepszy ;) Pozdrawiam :D :D :D
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że napisalas to, co chcialas a nie to to inni piszą. Np, jeśli inni piszą post o cukierkach to ja też muszę? Nie. I fajnie że napisalas taki post w którym jeden temat wyłania się , drugiego. Takie posty są bardziej oryginalne... Lepsze :))
    Życzę Ci abys cieszyła się każdą, nawet tą nie zbyt fajną chwilą ;))
    Pozdrawiam

    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! ;) Fajnie wszystko opisałaś. Dobrze, że masz chociaż kogoś z kim w ogóle możesz porozmawiać. Powodzenia w szkolę. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wkurzaja mnie ludzi którzy twierdzą, że jest ktos dziwny. To dobrze, że chociaż na blogu możesz znaleźć chwile wytchnienia ;)
    tonaszhoryzont.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj zawsze będzie ktoś, kto będzie Cię wspierał
    Od tego przecież są blogerki :DD
    Wpadnij do mnie, może kilka moich pozytywnych zdań Cię ucieszy ;)

    http://mackenziexox.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twoim komentarzu u mnie, dzisiaj postanowiłam Cię odwiedzić. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się. Będę musiała trochę u Ciebie nadrobić, bo... zaciekawiłaś mnie. :-D Mamy podobną sytuację, bo 2 lata temu też byłam uważana za dziwadło. (W tym roku nad tym pracuję, udaje się). W ogóle, zauważyłam, że blogerzy to zwykle osoby, które w realnym życiu są uważane za nieśmiałe. Trzeba się trzymać razem! :-D W każdym razie, na pewno zostaję na dłużej.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej nominowałam Cię do Liber Blog Award. Szczegóły na moim blogu.
    http://autografymufinki.blogspot.com/2015/09/nominacja-do-liber-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń