piątek, 18 września 2015

Gimbal- iść czy nie iść



 W ostatnim czasie bardzo dużo myślę o swojej przeszłości i przyszłości. Jeśli chodzi o przeszłość przypominam sobie złe decyzje i wszystkie chwile, w których najadłam się wstydu. Za to myśląc o przyszłości zastanawiam się jak to będzie wyglądało, do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej pójdę, czy znajdą wreszcie przyjaciółkę/przyjaciela, z którą/ z którym będę mogła o wszystkim porozmawiać. Z tego powodu przyszłe posty mogą wyglądać tak, że będę pisała o swoich przemyśleniach, o swoich planach i o tym co mi nie wyszło w przeszłości.
 W ciągu ostatniego tygodnia zastanawiam się nad tym czy pójść na gimbal. Tak jak już kiedyś Wam wspominałam nie lubię spędzać w ten sposób czasu. Nigdy w życiu nie byłam na żadnej dyskotece (czy to szkolnej, czy to takiej „normalnej”), bo dla mnie jest to strata czasu. Na balach za to byłam dwa razy, były to bale karnawałowe, organizowane w klasach 0-1 podstawówki (balu po 6-klasie w mojej podstawówce nie było), więc po pierwsze na pewno były inne, niż gimbal, ale jedyną rzeczą, którą z nich pamiętam to to, że byłam sama. Inni tańczyli, dobrze się bawili, ale ja stałam sama pod tą ściana i czekałam jak ktoś do mnie podejdzie. Już od najmłodszych lat byłam samotna… Boję się trochę jak to będzie wyglądało teraz… Obliczyłam, że na bal (sukienka, buty, sala) wydam bardzo dużo, a ja jestem osobą oszczędną i gdybym źle się na takim balu bawiła byłabym na siebie zła, że wydałam pieniądze na próżno. Od początku kiedy usłyszałam, że Moja szkoła coś takiego organizuje wyobrażałam sobie siebie jako tą samotną stojącą pod ścianą dziewczynę, którą wszyscy popychają. Inne dziewczyny zostaną poproszone do tańca, mimo, że obiecały, że będziemy trzymać się razem, a tylko ja zostanę i nie będę mogła znaleźć dla siebie miejsca. Będę na nie zła, ale nie dlatego, że będę im zazdrościć, że to mnie nikt nie poprosił do tańca, bo mi nie chodzi o ten taniec, ale o to, że zostawią mnie na pastwę losu, a ja nie będę miała co robić. Przez kilka minut będę stała pod ścianą, później pójdę się czegoś napić i może zacznę grać w jakąś grę na telefonie. Inni wyobrażają sobie gimbal jako ostatnia impreza w gronie swoich koleżanek/kolegów z klasy, a ja jako najgorszy dzień w życiu. Może martwię się na zapas. Kupię sukienkę, buty, pomaluję się, uczeszę wejdę na salę gdzie na wejściu będą czekać moje koleżanki, zaczniemy się śmiać, będziemy się tak świetnie bawić jak wtedy kiedy mamy głupawkę, zaczniemy tańczyć i każdą z Nas zaprosi jakiś chłopak do tańca i tak będzie całe te 6 godzin i z trudem się pożegnamy i po powrocie do domu nie będziemy mogły zasnąć z przejęcia. Czy to nie byłoby cudowne? Nawet nie wiecie jak bardzo bym się cieszyła gdyby tak to wyglądało. Wtedy uwierzyłabym, że marzenia się spełniają i byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Chciałabym, żeby przynajmniej ten jeden dzień w moim życiu wyszedł idealnie i nie byłby jedną wielką katastrofą.
 Chciałabym Was zapytać czy:
1.       planujecie iść na swój bal gimnazjalny, a może już mieliście gimbal i jak się na nim bawiliście
2.       czy poszlibyście/poszłybyście na moim miejscu na bal?
Chętnie przeczytam Wasze odpowiedzi na powyższe pytania.
Pozdrawiam♥♥♥

5 komentarzy:

  1. Moim zdaniem powinnaś iść :) Lepiej spróbować niż potem żałować że się nie spróbowało :) Myślę że na pewno zatańczysz z niejednym chłopakiem i twoje marzenie się spełni :D Ja jeszcze nie miałam takiego balu ale myślę, że jak taki będzie i będę się w miarę dogadywała z dziewczynami to pójdę :) Fajnie, że posty będą związane z przemyśleniami :) Pozdrawiam :D :D :D
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm ja przeważnie chodzę na dyskoteki szkolne i tylko na kilku nie byłam. na większości było bardzo fajnie, jednak musze przyznać że parę razy miałam tak jak ty że stałam sama pod ścianą i patrzyłam jak moje koleżanki które obiecały że będziemy bawić się razem, tańczą z jakimiś chłopakami. Jednak przestałam sie tym przejmować i kiedy nie mam z kim tańczyć to po prostu biorę nawet jakąś koleżankę do tańca i przynajmniej udaję że jest świetnie ;). Ja na twoim miejscu poszłabym na bal, może akurat coś się na nim zmieni. Ja prawdopodobnie będę mieć bal w tym roku szkolnym i raczej na niego pójdę. Rok temu jak pamiętam mało tańczyło sie na takim balu, zdecydowanie więcej się rozmawiało i wygłupiało aniżeli tańczyło, ale wiadomo że to też zależy od szkoły i uczniów ;) pozdrawiam!

    artistically-immediately.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sądzę, że powinnaś iść. Bal szóstoklasisty to co prawda co innego, ale ja swój miło wspominam. Bawiłam się z samymi dziewczynami, bo chłopacy to tylko siedzieli i jedli. :D Ale było fajnie. To w końcu ostatnia taka impreza ze swoją klasą. Moim zdaniem warto, ale to zależy od Ciebie. :*
    Przepraszam, że długo nie komentowałam. :)
    Pozdrawiam!

    olucha20.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno idź na bal! :) Bądź pewna siebie i gdy nie będę podchodzić to podejdź Ty :) A gdy koleżanki będę tańczysz to poświęć ten czas, aby pójść do toalety, popraw włosy i makijaż :) Zobaczysz, że będzie świetnie :) Na takich balach zazwyczaj klasy trzymają się razem :) Głowa do góry i najważniejsze POZYTYWNE MYŚLENIE!! :) A jeśli chodzi o sukienkę to nie musisz wydawać mnóstwa pieniędzy by wyglądać ekstra! Może warto wybrać się do kilku second-handów, może akurat coś świetnego się znajdzie dla Ciebie :). Postaw na fajne dodatki, delikatny makijaż i np. loki które możesz zrobić w domu, dobierz do tego jakieś fajne i koniecznie wygodne buty (przecież zamierzasz się świetnie bawić ) :D
    Będzie fajnie :) zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz... Mi do tego gimbalu jeszcze dużo brakuje... 5 lat..? 6? Jakoś takoś tak, ale na twoim miejscu bym poszła i była pewna siebie (choć mi też nie zawsze to wychodzi...). Ale w tym komentarzu nie chce cię dołować !
    Może faktycznie trzeba wydać o kilka złotych więcej, ale przecież to nie cała fortuna. Nie liczy się za ile coś kupiłas, w jak drogim i oryginalnym sklepie... Liczy się twoje samopoczucie w tym dniu i tylko ty sama!
    Może jesli nikt nie będzie do ciebie podchodził to ty podejdź...? W tym dniu bądź lepsza niż zwykle i zadaj sobie wyzwanie : Niech pojawi się druga ja! Lepsza, Pewniejsza siebie, ładniejsza...
    POzdrawiam
    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń