sobota, 22 sierpnia 2015

-Porozmawiajmy o polityce- powiedział nauczyciel

 Przez to, że jest to już ostatni tydzień przed szkołą postanowiłam spróbować pisania postów codziennie do 1 września. Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale raz kozie śmierć. Nie wiem czy zacznę od dzisiaj czy od poniedziałku (nie wiem czy jutro pojawi się post) i czy o tym postanowieniu będę pamiętać, albo czy będę miała na to czas, ale chcę spróbować. 
 Dzisiaj miałam dość dziwną sytuację. Byłam z rodzicami w sklepie i kiedy wróciłam to pomyślałam o tym, że nie chce mi się odrabiać lekcji i odrobię po zjedzeniu obiadu. Oczywiście nie byłoby to czymś dziwnym gdybym miała coś do odrobienia, bo w czasie roku szkolnego często w weekendy gdzieś jeżdżę i po podróży nic mi się nie chce robić i wszystko przekładam. Kiedy uświadomiłam sobie, że przecież jeszcze są wakacje i mam jeszcze wolne i nie mam jeszcze nic do odrobienia to zrozumiałam kilka rzeczy.
 Pierwsza, że szkoła jest czymś o czym myślę cały czas (niestety nawet w wakacje) i czymś czego chyba najbardziej nienawidzę. Może inaczej nie to, że nienawidzę szkoły- nienawidzę nauczycieli. Niestety, żebym coś zrozumiała ktoś musi mi to dobrze wytłumaczyć, a 75% nauczycielom to nie wychodzi. Kiedy ktoś o tym, któremuś z nauczycieli powie (ja taka bezpośrednia nie jestem, ale nie którzy...) to oni zaczynają z nami się kłócić, że niby to my mamy się uczyć i to Nasz obowiązek, a oni to tylko mają Nam strony podać do przeczytania w podręczniku i, że my powinniśmy się cieszyć, że w ogóle coś tłumaczą. Tak jak wspominałam mi ktoś musi wytłumaczyć, żebym coś zrozumiała i zawsze zazdroszczę osobom, którzy są wzrokowcami i tylko przeczytają to co jest w podręczniku i od razu mają 5. Na szczęście w tym roku znalazłam nowy sposób, żeby mieć przynajmniej te 3 i 4 bez dobrego wytłumaczenia... przepisuję cały podręcznik. Inaczej się nie nauczę muszę przepisać cały temat, z którego mam sprawdzian, kartkówkę i dostanę tą 4. Jest to męczące, ale jak chce się tą dobrą ocenę no to trzeba się poświęcić, bo nauczyciele wolą sobie o polityce na lekcjach pogadać, a nie o lekcji, a później mówią, że temat był przerobiony, bo jest zapisany w dzienniku. Nie żartuję mam dwóch nauczycieli, którzy zamiast o lekcji gadają o polityce...
 Drugą rzeczą, którą sobie uświadomiłam jest to, że jestem nie zorganizowana. Tak mam z tym problem od zawsze. Zamiast odrobić lekcje od razu to czekam z nimi na ostatnią chwilę. Nie jest to dobre, ale za nic nie mogę tego zmienić. Uwierzcie próbowałam, ale nigdy mi to nie wychodziło. Za to kiedy chciałam odrobić lekcje z wyprzedzeniem to zawsze mi coś przeszkodziło. Na przykład kiedy musiałam coś wydrukować to drukarka mi się zepsuła, albo był problem z zadane.pl xD (dobra tutaj żartuję, ale pamiętam, że kiedyś tak było:p).
 Post miał być inny, ale znowu opisałam się na inny temat. Wydaje mi się, że dzisiejszy temat przełożę na jutro. Myślę, że post Wam się podobał;)
 Mam do Was małe pytanie, które miałam Wam już zadać od dawna, ale zawsze zapominałam. Ja kiedy coś sprawdzam na swoim blogu zawsze denerwuje mnie szerokość bloga, ale nie da się tego zmienić. Próbowałam. Bardzo podoba mi się wygląd, ale przez tą szerokość wydaje mi się, że wszystko jest mało czytelne. Dlatego postanowiłam Was zapytać czy przeszkadza Wam to, bo jeżeli tak to poszukam szablonu z większą szerokością. 

8 komentarzy:

  1. Od razu mowie - mi nie przeszkadza szerokość, wszytko jest super !!
    Szkoda że masz takich nauczycieli :/ Muszę się przyznać jestem tym wzrokowcem - zajrze do książki i umiem na 5 :/ Nie chciałam cię urazić, tak wyszło że napisałam.
    Kończę bo napisze jeszcze coś co cię zasmuci :/
    Pozdrawiam

    atkasblog.blogspot.com
    Zapraszam do mnie ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zasmuciło mnie to, ale faktycznie troszkę Ci zazdroszczę;) Pamiętam, że w podstawówce też tak miałam zajrzałam do książki 5, a w gimnazjum coś mi się zmieniło...

      Usuń
  2. Według mnie szerokość jest w porządku :) Post fajny. Ja mam tak że zawsze najpierw lekcje a potem inne rzeczy ;) To trochę dziwne ale dla mnie zawsze wychodzi na plus ;) Szkoda że Ty tak nie masz. Popracuj jeszcze nad tym :) Pozdrawiam :D :D :D
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy mam zadane coś z dnia na dzień też odrabiam lekcje od razu, a nie czekam do północy (tak znam takie osoby, które nie odrabiają lekcji przed północą). Dopiero po odrobieniu oglądam coś na YT, czytam książki.. Chodziło mi raczej o zadania długoterminowe (prezentacje, itp.) ;)

      Usuń
    2. Aha :) Z tym u mnie jest różnie. Czasem robie od razu a czasem czekam na ostatnią chwilę... Sorki że źle zrozumiałam.

      Usuń
  3. Tak czasem z nauczycielami jest. Ja mam paru takich, którzy nie wytłumaczą lekcji i potem lipa. Albo mam takiego, który każe nam zapisać temat, 5 punktów, potem mowi że mamy sobie przeczytać podręcznik a potem że możemy sobie porozmawiać. I tak sie kończy lekcja. Ech, nie zrozumiem tego systemu nauczania... Co do szerokości bloga, to jest dobra, ale myślę, że można było troszeczkę poszerzyć, chociaż jest to niekonieczne ;) Pozdrawiam :*
    http://artistically-immediately.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdarza mi się przepisywać podręcznik, jednak w przypadku matematyki to nie działa bo potrzebny jest dobry nauczyciel, który ma podejście do młodych ludzi i potrafi dobrze tłumaczyć . Inaczej lipa ...

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie :( Nie moge zrozumiec tematu na lekcji na 5 zawsze musze douczyc sie w domu w skupieniu. Strasznie trudno mi cos zapamietac :/ Szerokosc bloga jest ok :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń