środa, 19 sierpnia 2015

Bo ja lubię unihokeja

Hej!
 W dzisiejszym wpisie postanowiłam napisać Wam jak to jest z tym moim ćwiczeniem na w-f'ie.
 Na wf nie lubiłam ćwiczyć już w klasach 0-3 (w zerówce był w-f?). W tym czasie bardzo często chorowałam, częściej byłam w domu, niż w szkole, i z tego powodu rzadko ćwiczyłam na w-f. Jednak kiedy ćwiczyłam najczęściej mieliśmy zbijaka, którego nienawidziłam (i nienawidzę nadal). Jeszcze jak graliśmy w cztery ognie to było pół biedy (to ten z schodzeniem na bok), bo wtedy najczęściej prosiłam kogoś z drużyny przeciwnej, żeby mnie na początku lekko zbił i mam wolną godzinę. Nie zawsze to wychodziło i czasem kończyło się to siniakami (dlaczego nauczyciele zawsze dawali takie twarde piłki). Nadeszła 4 klasa... Od razu na powitanie zostaliśmy podzieleni na dwie drużyny i graliśmy w siatkówkę. W moim wykonaniu to była tragedia. Nic mi nie wychodziło, a niestety siatkówka była codziennie. No dobra czasem był zbijak, ale ja już wolałam siatkówkę. Powiem szczerze, że bardzo dużo czasu poza szkołą spędzałam na nauce odbić, serwów itd, ale nie wychodziło mi to. Serwować dołem nauczyłam się dopiero w 6 klasie. Pamiętam, że wtedy byłam z siebie dumna. Za długo moim odbiciem nie mogłam się nacieszyć, ponieważ na następnej lekcji moja "kochana" nauczycielka kazała Nam serwować górą. Wtedy w ogóle sobie nie radziłam i powiem szczerze, że nadal sobie nie radzę. To czy przebiję na piłkę na drugą stronę, czy nie zależy od dnia. Czasem jestem w tak dobrej formie, że przebiję każdą piłkę, ale czasem nic mi nie wychodzi. Na w-f zaczęłam sobie dobrze radzić w drugiej połowie drugiej klasy gimnazjum. Wtedy przestałyśmy grać tak często w siatkówkę, a zaczęłyśmy grać w mojego ukochanego unihokeja. Jak na osobę, której nie za bardzo szło na w-f'ie to w tej grze radziłam sobie świetnie (skromna ja). Wydaje mi się, że w podstwówce nie szło mi tak dobrze, ale teraz to moja drużyna zawsze wygrywa i to zawsze ja zdobywam punkty. Pamiętam jak w styczniu pierwszy raz (chyba od roku) weszłam na boisko i zdobyła 3 punkty z rzędu i wtedy poczułam się ważna. Ja zawsze byłam tą dziewczyną, którą wszyscy wybierali na końcu i, która czuła się tam najmniej potrzebna, ale właśnie wtedy zrozumiałam, że jednak coś potrafię. Od tamtej pory na każdym w-f (oczywiście kiedy gramy w unihokeja) gram w jednej drużynie z dwiema W. i S. (już kiedyś o nich pisałam;)), które tak jak ja były takie nie potrzebne na w-f i wygrywamy. Teraz po raz 3 zostanie zmieniony Nam nauczyciel od w-f i boję się, że nowy nie będzie chciał, żebyśmy grały w unihokeja, tylko w siatkówkę. Mam nadzieję, że nie bo ja bardzo lubię ten sport i nie chciałabym z nim kończyć w taki sposób.
 A więc to na tyle, myślę, że trochę Wam przybliżyłam moje ćwiczenie na w-f. Jeśli chodzi o pytanie z poprzedniego posta (tak te o modowe posty) to postanowiłam, że co jakiś czas taki wpis się pojawi (nie często, ale od czasu, do czasu).

15 komentarzy:

  1. świetny blog! <3 na pewno będę często wpadać, jeśli chcesz to możemy zaobserwować ;) zapraszam też do siebie, dopiero zaczynam i zamieściłam dzisiaj swój pierwszy post: http://olabugaj.blogspot.com/2015/08/wrocaw.html ;) buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z siatkówką mam dokładnie tak samo...wszystko zależy od dnia....Raz idzie świetnie a raz tragicznie. Wiedzę że ogólnie mamy podobnie bo ja na wf-ie też bardzo lubię unihokeja tylko niestety gramy mało. Ja jestem cały czas osobą niechcianą na wf-ie i wybieraną jako ostatnią. Mam nadzieję, że to się zmieni tak jak u Ciebie :D Pozdrawiam :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny wpis :)
    to śmieszne, ale na wf z prawdziwego zdarzenia zacznę uczęszczać ( może) dopiero na studiach :)
    Pozdrawiam :)
    http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/- zapraszam, skomentuj jeśli coś Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z siatkówką mam dokładnie na odwrót. Gram świetnie (skromna ja). W unihokeja jeszcze nigdy nie grałam ale skoro jesteś taka dobra to spróbuje się coś o nim dowiedzieć i wraz z przyjaciółmi zagrać :))
    W-F nie lubiałam do 4 klasy podstawówki, a od roku przebolewam to bo kiedy gramy w nogę, siatkę, kosza to pan pyta się kto chce grać. Kto nie chce - siada na ławce... :))
    Ja i moje koleżanki siadamy :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten ból... Zawsze jestem wybierana ostatnia. Właściwie? Mam to w nosie. Ale jednak nadal jest to przykre :(.
    Pozdrowienia z pod Warszawy, Deskorolinka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cool look! Have a nice day :)

    Can you follow me back? :)
    If you comment my post, I will comment your five posts

    http://www.sandrakopko.com/2015/08/znu-part-one.html

    OdpowiedzUsuń
  7. genialna notka! uwielbiam czytać takie posty<3
    zapraszam do mnie! właśnie dodałam notkę i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad<3
    + obserwuję;*
    www.moon-quotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. I like your blog!
    Would you like to follow each other?
    Let me know at my page:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze to znaleźć coś, co lubimy i jesteśmy w tym dobrzy. Co sprawia nam radość. Mam nadzieję, że nowy nauczyciel pozwoli wam grać w unihokeja :D

    agataosinska9.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Życze byście miały hokeja na każdej lekcji w-fu! :D
    ja nie zbyt go lubie.. zawsze dostaje po nogach z całej siły.. ;/
    tonaszhoryzont.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w przeciwieństwie do ciebie uwielbiam w-f, a przede wszystkim siatkówkę i piłkę nożną, za unihokejem również przepadam. :D
    Obyś grała w go na każdej lekcji w-fu. ;)

    olucha20.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubiłam i lubię wf, choć nie zawsze mi szło. Początki siatkówki miałam równie trudne jak ty. Moje serwy to była tragedia aż do szóstej klasy. Wtedy w jeden rok opanowałam odbicia i serwy (góra, dół) i poszło. Zapisałam się na SKS i nawet byłam na jednych zawodach (jako rezerwowa, ale ciiii). W gimnazjum nie mam czasu na SKS, ale lubię siatkę. Za to nie umiałam i dalej nie umiem grać w kosza. Rzuty to tragedia w moim wykonaniu do tego nie biegam za szybko :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi deares Karolina i follow you too #27

    OdpowiedzUsuń
  14. Thank you , follow you №28
    http://www.mosaictrends.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę ci współczuję tego wf :/ o ja osobiście bardzo lubię wf
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń